Pomoc AI w sprzedaży auta i nowe metody oszustw: na co uważać, wystawiając ogłoszenie?
Sprzedaż używanego auta sprowadzała się kiedyś do kilku zdjęć z telefonu i krótkiego opisu wklepanego na portalu ogłoszeniowym. Dziś ten proces obsłuży algorytm, który wyceni pojazd, uzupełni dane po numerze VIN i zredaguje ogłoszenie lepiej niż większość kierowców. Kłopot w tym, że z tej samej technologii korzystają już oszuści.
Co sztuczna inteligencja robi dziś za sprzedającego?
Największe polskie serwisy ogłoszeniowe udostępniają bezpłatne narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. Po wpisaniu numeru VIN system sam uzupełnia markę, model i rocznik, a potem układa gotowy opis. Osobno działają kalkulatory, które zestawiają Twoje auto z tysiącami ofert i wyliczają orientacyjną wartość.
Taka wycena to jednak wartość teoretyczna, możliwa przy cierpliwym szukaniu kupca. Konkretną kwotę poznasz dopiero wtedy, gdy ktoś obejrzy auto i złoży ofertę, dlatego wynik kalkulatora warto zestawić z wyceną w lokalnym skupie aut. W ten sposób pracuje Bart skup samochodów w Gdańsku przy ulicy Skarżyńskiego 3, gdzie oferta powstaje po oględzinach auta, a nie na podstawie średnich rynkowych.
Zdjęcia, których nigdy nie było, czyli ciemna strona generatywnej AI
Kiedyś poprawianie zdjęć auta kończyło się na rozjaśnieniu kadru. Generatywne narzędzia graficzne przesunęły tę granicę bardzo daleko i w kilkanaście sekund potrafią usunąć rysę z drzwi, wygładzić wgniecenie albo zmienić odcień lakieru. Na gotowym zdjęciu nie widać śladów obróbki.
Dla sprzedającego taka poprawka bywa kusząca, ale zwykle działa przeciwko niemu. Wyretuszowane zdjęcia podbijają liczbę telefonów, tyle że kupujący, który zobaczy na miejscu prawdziwy stan blacharki, odjedzie bez rozmowy o cenie. Część portali analizuje dziś zdjęcia algorytmami, a wykryte nieścisłości kończą się blokadą ogłoszenia.

Skąd biorą się fałszywe ogłoszenia z Twoim samochodem?
Zdjęcia i opis z Twojego ogłoszenia można skopiować w kilka sekund. Oszuści wystawiają je ponownie w niższej cenie i zbierają zaliczki od nieostrożnych osób. Groźniejszy jest jednak inny schemat: przestępcy proszą sprzedającego o skan dowodu rejestracyjnego lub zdjęcia książki serwisowej, a dokumenty te służą potem do klonowania pojazdów, czyli podszywania kradzionego auta pod legalny egzemplarz.
Z badania CARFAX wynika, że 44 procent kupujących używane auto zetknęło się z jakąś formą oszustwa, a sprzedający bywają równie łatwym celem. Kilka prostych zasad wystarczy, żeby odciąć naciągaczom drogę przy pierwszej wiadomości.
- Nie wysyłaj skanów dowodu rejestracyjnego osobie, która dopiero się odezwała.
- Zasłoń numer VIN i tablice rejestracyjne na zdjęciach w ogłoszeniu.
- Traktuj propozycję zaliczki bez oględzin jako sygnał alarmowy.
- Sprawdź, czy dane osoby wykonującej przelew zgadzają się z umową.
- Nie wydawaj kluczyków i dokumentów przed zaksięgowaniem pieniędzy.
Te zasady nie wymagają wiedzy technicznej, a razem eliminują większość sytuacji, w których sprzedający traci pieniądze.
Czy sprzedaż w skupie aut rozwiązuje problem?
Prawie wszystkie te zagrożenia pojawiają się w kontakcie z anonimową osobą z ogłoszenia, a sprzedaż w skupie samochodów ten etap pomija. Po drugiej stronie stoi firma z adresem i numerem NIP, a nie konto założone tydzień wcześniej. Wycena odbywa się przy aucie, umowa kupna-sprzedaży jest podpisywana na miejscu, a sprawa kończy się tego samego dnia.
Cena bywa wtedy niższa niż przy sprzedaży prywatnej i nie ma sensu tego ukrywać. W zamian nikt nie poprosi Cię o skan dokumentów ani nie wróci po miesiącu z pretensjami. Sztuczna inteligencja dobrze sprawdza się przy wstępnej ocenie wartości, ale o bezpieczeństwie transakcji decyduje to, komu ostatecznie sprzedasz swój samochód. Zanim opublikujesz ogłoszenie, zamów bezpłatną wycenę w skupie i zestaw ją z wynikiem kalkulatora.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.